O przechowaniu obornika cz. 4

Autor: | Opublikowane w Obornik Brak komentarzy Tagi: uprawa irysów, uprawa jabłek, uprawa jabłoni, uprawa jagody goji, uprawa jagody kamczackiej, uprawa jarmużu, uprawa jeżówki, uprawa jeżyny

Wilgotność masy nawozowej oczywiście również ważną odgrywa rolę w intensywności procesów rozkładowych obornika, wiemy bowiem, że odpowiedni stopień wilgotności środowiska jest niezbędnym warunkiem żywotności bakterii, dlatego też w miarę wysychania obornika procesy biologiczne w nim słabną, a nawet ustają zupełnie. Toż samo da się powiedzieć o wpływie temperatury: choć bowiem, jak niejednokrotnie zaznaczaliśmy, bakterie, operujące w oborniku, same powodują pewne procesy chemiczno, związane z wydzielaniem często dość znacznych nawet ilości ciepła, to jednak nie należy zapominać, że dzieje się to dopiero wtedy, jeśli znalazły, one na razie w oborniku odpowiednie dla swego rozwoju warunki, a więc odpowiednią ciepłotę. Dlatego też w zimie nawóz, znajdujący się na dworze, zwłaszcza rozrzucony, nie podlega niemal zupełnie rozkładowi pod wpływem procesów biologicznych, ułożony natomiast w stosie wtedy, gdy fermentacja w nim się rozpoczęła, podlega takowej w dalszym ciągu, lecz jedynie w warstwach głębszych, nie ulegających znaczniejszemu wyziębieniu. Fizyczny stan masy nawozowej i z innych jeszcze względów ma znaczny wpływ na intensywność, odbywających się w niej procesów rozkładowych. Im bardziej zbitą jest ta masa, im mniejszą będzie jej przewiewność, tom słabszy jednocześnie będzie rozkład nawozu, procesy bowiem utleniające, które najszybciej sprzyjają temu rozkładowi, będą miały bardzo slaby przebieg przeciwnie nawóz nastroszony, złożony w warstwie o małej grubości – podlega zawsze rozkładowi najintensywniejszemu. Na tej też zasadzie w stosie obornika, warstwy wierzchnie zarówno szczytowe jak i boczne rozkładają się bez porównania energiczniej, niż masa, znajdująca się wewnątrz stosu.